Odniosłem niezmiernie przykre wrażenie uczestnicząc przed Samorządową Komisją Odwoławczą w sporze z Miastem o tzw. "użytkowanie wieczyste", że to ona jest ona stroną sporu a nie Miasto, które na rozprawie milczało.
Wzywanni byliśmy indywidualnie. Cóż spór nasz, mieszkańców spółdzielczych mieszkań, z miastem o możliwość uwłaszczenia naszych zakupionych po rynkowych cenach mieszkań a następnie gruntów pod nimi zawsze był zbiorowy.Niech będzie. Spodziewałem się i nastawiłem na to, że każdy w spokoju będzie mógł przedstawić swój przypadek. Okazało się jednak, że nasz blok bez żadnego klucza podzielono. Jedni dostali wezwania, jedni nie, a potem wzywano nas po nazwiskach w grupach po kilku, bez żadnego klucza.
W rozprawie uczestniczył przedstawiciel miasta. Faktycznie przedstawiciel Rzeczypospolitej Polskiej. Nie miał nam nic do zaoferowania ani do wyjaśnienia. Dla tego Pana oczywiście była to rola urzędnicza do odegrania. Miasto nic nie upuści, zgódźcie się bo nie macie innego wyjścia. A ja od przedstawiciela Rzeczpospolitej Polskiej spodziewałem się po pierwsze wyjaśnienia, na czym polega i czemu ma służyć ta niedemokratyczna, feudalna ustawa, która arbitralnie, bez konsultacji społecznych ustaliła, że za naszą własność będziemy faktycznemu feudałowi płacić rocznie procent tej własności ustalony na podstawie wyceny niezabudowanej działki która nijak nie ma się do działki na której znajduje się nasz dom spółdzielczy.
Protokolant nie był zdolny do rzeczowego zapisu przebiegu spotkania. Nie umial pisać bezwzrokowo, dziesięcioma palcami. Zaprotokołowania zdania mieszkańców trzeba było zażądać. I dwukrotnie powtórzyć, podyktować.
Nie protokołował dokładnie tego, co zostało powiedziane w majestacie Pańswa Polskiego, w obecności godła. Spotkania w którym przedstawiciele samej komisji odwoławczej wypowiadali treści świadczące raczej o przychylności miastu niż o bezstronności. Składnie wypowiedziane zdania mieszkańców nie spotykały się z kontrkomentarzem komisji czy miasta. Nie były protokołowane. Niedoświadczony mieszkaniec juz rozproszony, rozkojarzony nieskładnie wyrażał po raz drugi i trzeci swoje wątpliwości, nie mając wiedzy prawnej i nie będąc wspomaganym przez komisję ani zderzajac się z milczącym reprezentantem miasta wypowiadał coś nieskładnie a protokolant nadążył to zapisać albo nie. To nie jest mediacja.
Komisja sygnalizowała, że nie ma czasu na nas, że nasz czas się skończył i że czekają liczni następni, a przecież sama odpowiada za skandaliczne rozbicie mieszkańców i za organizację tych pseudo-mediacji.
Ponadto, zasygnalizowała, że nasze spotkanie ogranicza się do kwestii precyzyjności wyceny. Np. powołanie się na punkty Konstytucji RP i wykazywanie, że opłata jest bezprawna ponieważ łamie przepisy konstytucyjne do własności i prawa do równego traktowania (większość miast zgodziła się na uwłaszczenie obywateli, pozostały te najbardziej chciwe i wrogie mieszkańcom), były dla komisji NIE NA TEMAT.
Nie na temat było też pokazanie historii, jak zakup naszych mieszkań za oszczędności często całego życia (zdezawułowane inflacyjnie, częściowo rozkradzione) naszych rodziców, po cenach rynkowych, uprawnił nas do ani dzierżawy ani własności. I jak się nas wywłaszcza potęgując obciążenia fiskalne oparte jakoby na cenach rynkowych mieszkań, cenach wynikających m.in. z nierównowagi rynku pracy i ilości mieszkań na mieszkańca w Polsce. Fizycznie teren, na którym znajduje się nasz blok, jest podmokły, blok się zapada i przekrzywia, podczas powodzi nasze osiedle zaznaczono jako zalewowe. Nie będzie to miało odniesienia do wyceny, ponieważ jesteśmy gotowi zapłacić każdą cenę za dobro rzadkie, jakim jest mieszkanie i za możliwość pracy w metropolii bo nie ma jej na prowincji. To nie nasza wina, że tak jest, tylko polityki rządu RP. Żaden inny kraj w Unii nie stosuje formy feudalnej własności i nie wywłaszcza tak obywateli.
To nie było na temat. Nie zostało zaprotokołowane. Podpisać i wyjść.
Co drodzy czytelnicy zrobilibyście na moim miejscu? Czy to jest już moment, by sprawę nagłośnić, przesłać petycję do rzecznika praw obywatelskich... nie naszego... ale Unii Europejskiej?
Zapłaciliśmy za mieszkania ceny rynkowe, potem wyciągnięto od nas pieniadze za tzw. przekształcenie mmieszkań spółdzielczo-własnościowych w własnościowe. Potem pod byle pretekstem i zaporowymi warunkami (konieczność zgody większości mieszkańców, żadnych działalności gospodarczych pod adresem zameldowania) odmówiono nam uwłaszczenia. Terenu nie ujęto w programach rewitalizacyjnych. Nie ma świateł na ruchliwych przejściach dla pieszych prowadzących do szkoly. Zafundowano nam liczne przybytki hazardu i sprzedaży alkoholu w pobliżu przedszkola, placu zabaw i mojego bloku, w odległości 50m. Był nawet ogródek piwny wychodzący na plac zabaw. Krzyki, pocięte opony, ukradziono nam jeden samochód. Policji nie widać. Warszawski slams z woli miasta. I godzina dojazdu do pracy w komunikacji miejskiej (polikwidowane połączenia, brudna i niedziałajaca klimatyzacja, tłok ponad bezpieczny limit projektanta autobusu no i uważajcie na kieszenie i plecaki)
Uważam, że traktujecie
(SKO i Władze Miasta)
mieszkańców podle po to, by nas, w tym liczne rodziny wielodzietne, emerytów, wywłaszczyć. Nie służycie mieszkańcom ale traktujecie ich jak chłopów pańszczyźnianych. Nie przepuszczę tego. Powinniście się bardzo wstydzić. Tak bardzo jesteście czuli na to co Zachód powie. Spróbujmy w takim razie czy pomoże nam Rzecznik Praw Obywatelskich Unii Europejskiej. Adres znam, angielski też. Tu chodzi o tych biednych emerytów, o rodziny wielodzietne, o przysłowiowego już urzędnika, któremu się wyrwało, że Powstaniec Warszawski nie musi mieszkać w kamienicy w Centrum Warszawy. Pismo wyjdzie nim wrócicie z urlopów.
sobota, 2 sierpnia 2014
środa, 30 lipca 2014
Europa i Zachód? Egoizm i chciwość, zysk za cudzą krew..
Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za krew, za śmmierć niewinnych dzieci. Za ten zestrzelony samolot.
Patetyczne? Polecam artykuł Anne Appelbaum dotyczącej sprzedaży broni i prania krwawych pieniędzy, co w dłuższej perspektywie (ponownie) może doprowadzić do tragedii, za które zapłaci Europa.
http://www.washingtonpost.com/opinions/anne-applebaum-russias-message-is-money-talks/2014/07/25/527e1f38-1433-11e4-8936-26932bcfd6ed_story.html
Embargo? Nie dotyczy długoterminowych umów, tylko tych przyszłych. Niemcy kończą dla Rosjan dwa nowoczesne ośrodki szkolenia pancerniaków (coś jak współpraca z lat 20tych ubiegłego wieku), Francuzi dostarczą supernowoczesne Mistrale, które mają zagrozić "pribałtykom" i Polsce a Anglicy zarządzają kapitałem rosyjskim. Na Rosję wypadło ale Europa wspierała też inne niedemokratyczne kraje za szybkie, łatwe pieniądze. Krwawe pieniądze.
Bieżąca sytuacja jest tylko case study. Jedna rakieta xxxx i to sprzedawana komuś, kto może użyć jej przeciwko producentowi to ile stypendiów dla dzieciaków na najlepszych uczelniach???
Pacyfistą nie jestem, jestem za powszechnym dostępem do broni, bo wierzę, że monopol Państwa nw broń prowadzi do totalitaryzmu i większych ofiar niż pojedyncze przypadki użycia jej przez mordercę, ale nim przyjdzie mi, nie daj Boże, walczyć z atakującymi nas Rosjanami, pozwolę sobie najpierw przez okopy zakrzyknąć, Bracia, czy naprawdę chcecie "oddawać życie za pieniążki wielkich producentów broni z Rosji, Niemiec, Anglii, Francji ... ". Czy nie lepiej wydać te pieniążki na stypendia dla waszych dzieci? Za tę kaskę u najlepszych profesorów, w najlepszych laboratoriach. Myślę lewicowo? Dlaczego wiec głównie lewicowe rządy robią to co poniżej? Dlaczego nie przekuwają mieczy na lemiesze tylko kierują się nieetycznie chęcią zysku tu teraz.
Unia Europejska? Sprawdzianem dla niej była propozycja unii energetycznej i stworzenia siły przetargowej wobec dostawców. Egoistycznie odrzucona przez największych graczy, "twórców" Unii. Drugi sprawdzian jest teraz, gdy dużym krajom Unii łatwo jest podejmować decyzje o sankcjach kosztem uzależnionych od Rosji (pribałtyk, bliskiej zagranicy), czy jest propozycja, by cieżarem sankcji się podzielić? A czy wcześniej przewidywano oczywisty dla laika scenariusz konfliktu z Rosją i konieczność dywersyfikacji dostaw surowców? A NATO? Z brakiem poważniejszych instalacji obronnych w krajach nowej Unii dzięki "?niepisanej" umowie najsilniejszych i sytych krajów Zachodu z Rosją?
Oto info z Wikipedii: World's largest arms exporters
Millions of U.S. dollars ...
Patetyczne? Polecam artykuł Anne Appelbaum dotyczącej sprzedaży broni i prania krwawych pieniędzy, co w dłuższej perspektywie (ponownie) może doprowadzić do tragedii, za które zapłaci Europa.
http://www.washingtonpost.com/opinions/anne-applebaum-russias-message-is-money-talks/2014/07/25/527e1f38-1433-11e4-8936-26932bcfd6ed_story.html
Embargo? Nie dotyczy długoterminowych umów, tylko tych przyszłych. Niemcy kończą dla Rosjan dwa nowoczesne ośrodki szkolenia pancerniaków (coś jak współpraca z lat 20tych ubiegłego wieku), Francuzi dostarczą supernowoczesne Mistrale, które mają zagrozić "pribałtykom" i Polsce a Anglicy zarządzają kapitałem rosyjskim. Na Rosję wypadło ale Europa wspierała też inne niedemokratyczne kraje za szybkie, łatwe pieniądze. Krwawe pieniądze.
Bieżąca sytuacja jest tylko case study. Jedna rakieta xxxx i to sprzedawana komuś, kto może użyć jej przeciwko producentowi to ile stypendiów dla dzieciaków na najlepszych uczelniach???
Pacyfistą nie jestem, jestem za powszechnym dostępem do broni, bo wierzę, że monopol Państwa nw broń prowadzi do totalitaryzmu i większych ofiar niż pojedyncze przypadki użycia jej przez mordercę, ale nim przyjdzie mi, nie daj Boże, walczyć z atakującymi nas Rosjanami, pozwolę sobie najpierw przez okopy zakrzyknąć, Bracia, czy naprawdę chcecie "oddawać życie za pieniążki wielkich producentów broni z Rosji, Niemiec, Anglii, Francji ... ". Czy nie lepiej wydać te pieniążki na stypendia dla waszych dzieci? Za tę kaskę u najlepszych profesorów, w najlepszych laboratoriach. Myślę lewicowo? Dlaczego wiec głównie lewicowe rządy robią to co poniżej? Dlaczego nie przekuwają mieczy na lemiesze tylko kierują się nieetycznie chęcią zysku tu teraz.
Unia Europejska? Sprawdzianem dla niej była propozycja unii energetycznej i stworzenia siły przetargowej wobec dostawców. Egoistycznie odrzucona przez największych graczy, "twórców" Unii. Drugi sprawdzian jest teraz, gdy dużym krajom Unii łatwo jest podejmować decyzje o sankcjach kosztem uzależnionych od Rosji (pribałtyk, bliskiej zagranicy), czy jest propozycja, by cieżarem sankcji się podzielić? A czy wcześniej przewidywano oczywisty dla laika scenariusz konfliktu z Rosją i konieczność dywersyfikacji dostaw surowców? A NATO? Z brakiem poważniejszych instalacji obronnych w krajach nowej Unii dzięki "?niepisanej" umowie najsilniejszych i sytych krajów Zachodu z Rosją?
Oto info z Wikipedii: World's largest arms exporters
Millions of U.S. dollars ...
| 2013 rank | Supplier | Arms exports |
|---|---|---|
| 1 | 8283 | |
| 2 | 6153 | |
| 3 | 1837 | |
| 4 | 1489 | |
| 7 | 1394 | |
| 5 | 972 | |
| 6 | 807 | |
| 8 | 773 | |
| 9 | 605 | |
| 10 | 589 | |
| 11 | 505 | |
| 12 | 338 | |
| 13 | 307 | |
| 14 | 302 | |
| 15 | 205 |
poniedziałek, 28 lipca 2014
poniedziałek, 7 lipca 2014
Darmowe Data Mining? Rattle + R
Chciałbym podzielić się ciekawostką dotyczącą DataMining.
przydatną do samokształcenia, analiz biznesowych, poszukiwania zależności między zmiennymi.
Funkcje analityczne, data mining oferują głównie
drogie pakiety korporacyjne z licencjami stanowiskowymi - SAS, Statistica, MS SQL Analysis Toolpack. Jest jednak coś równie funkcjonalnego i za darmo, co można zabrać do domu - Rattle plus R.
R to pakiet statystyczny open source, bardzo popularny na uczelniach.
Wymaga znajomości dość rozbudowanej składni R i programowania. Natomiast Rattle to nakładka na R, UI, służąca do Data Mining i nie wymaga ani linijki kodu.
Do czego służy: Np chciałbym zobaczyć czy między kilkoma zmiennymi jest prosta zależność
w postaci skupień i zaprezentować je w postaci wykresu. To mogą być dowolne zależności, np. występujące przy analizie cen, rabatów, danych medycznych. Excel tego nie oferuje, udostępnia jedynie prostą analizę regresji.
________________________________________
Film poniższy (bardzo polecam) pokazuje przykład analizy w Rattle.
https://www.youtube.com/watch?v=OBilaZZpvGs
________________________________________
Linki do oprogramowania R i Rattle:
http://rattle.togaware.com/
http://www.r-project.org/
Wersje R i R-studio przenośne w formacie paf (portableapps) na klucz USB :-)
do zabawy w domu.
(bez zaśmiecania komputerów)
http://sourceforge.net/projects/rportable/?source=directory
przydatną do samokształcenia, analiz biznesowych, poszukiwania zależności między zmiennymi.
Funkcje analityczne, data mining oferują głównie
drogie pakiety korporacyjne z licencjami stanowiskowymi - SAS, Statistica, MS SQL Analysis Toolpack. Jest jednak coś równie funkcjonalnego i za darmo, co można zabrać do domu - Rattle plus R.
R to pakiet statystyczny open source, bardzo popularny na uczelniach.
Wymaga znajomości dość rozbudowanej składni R i programowania. Natomiast Rattle to nakładka na R, UI, służąca do Data Mining i nie wymaga ani linijki kodu.
Do czego służy: Np chciałbym zobaczyć czy między kilkoma zmiennymi jest prosta zależność
w postaci skupień i zaprezentować je w postaci wykresu. To mogą być dowolne zależności, np. występujące przy analizie cen, rabatów, danych medycznych. Excel tego nie oferuje, udostępnia jedynie prostą analizę regresji.
________________________________________
Film poniższy (bardzo polecam) pokazuje przykład analizy w Rattle.
https://www.youtube.com/watch?v=OBilaZZpvGs
________________________________________
Linki do oprogramowania R i Rattle:
http://rattle.togaware.com/
http://www.r-project.org/
Wersje R i R-studio przenośne w formacie paf (portableapps) na klucz USB :-)
do zabawy w domu.
(bez zaśmiecania komputerów)
http://sourceforge.net/projects/rportable/?source=directory
czwartek, 3 lipca 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)