Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak przetłumaczyć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak przetłumaczyć. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 marca 2014

Język jak bomby, czołgi i karabiny

Ciekawy wpis Anny Kozickiej–Kołaczkowskiej na temat języka używanego... do podbojów terytorialnych. Polecam: http://www.rp.pl/artykul/891373,1093978-Jezyk-jak-bomby--czolgi-i-karabiny.html?p=2

Ponadto, uważajmy na manipulację na autorytet. Ciekawy artykuł również w RP Bogusława Chraboty "Warszawo, wstydź się protekcjonizmu:
http://www.rp.pl/artykul/1098285.html
Cytuję istotny moim zdaniem fragment, z którym w pełni się zgadzam (keywords: stereotypy, manipulacja na autorytet, usunąłem nazwisko i kanał informacyjny by moim czytelnikom nie było przykro, jeśli słuchają i lubią takie media):

"Trudno mi się wypowiadać o dorobku i klasie naukowej pani ___ , ale jej słowami, o Ukrainie jako o „czarnej dziurze" za polską granicą, w której „nie wiadomo kto rządzi", a „WSZYSCY (!) politycy są skorumpowani", poczułem się zwyczajnie obrażony. Chciałoby się zapytać panią ___ , kiedy ostatnio była w Kijowie, kogo z aktualnie rządzących zna osobiście i jakim prawem (jakieś badania?) twierdzi, że wszyscy w kręgu władzy są tam skorumpowani.
Można by te słowa potraktować jako pomówienie, ale przecież prof. ___  z pewnością nie miała takich intencji. Ona rzeczywiście – podobnie jak wielu Polaków, a jeszcze więcej Rosjan – uważa, że ukraińska państwowość jest nic niewarta, lokalna klasa polityczna to złodzieje, a państwo nie ma żadnych perspektyw."
Polecam artykuł, przekonuję się na nowo do Rzepy.

piątek, 6 lipca 2012

Jak rozpocząć przygodę z tłumaczeniami pisemnymi?

Warto zapoznać się z literaturą dostępną w necie, przejrzeć fora dyskusyjne, blogi, np. http://www.tlumaczeniaprawnicze.com.pl/ o zasadach wykonywania tłumaczeń przysięgłych (np. jak przetlumaczyć pieczątkę).

Warto zainteresować się technologią CAT. OmegaT za darmo, MemoQ wersja testowa w pełni funkcjonalna, chyba 45 dni. Na temat tych narzędzi proponuję obejrzeć filmy instruktażowe na youtube. Posługiwanie się nimi na pewno ułatwi 1)tłumaczenie pisemne, 2)dostęp do poważniejszych zleceń. To tylko jeden element.

Polecam mocno. Przyznam się, że bez OmegiT nie zabrałbym się za żadne tłumaczenie. Zawsze mam przy sobie. Noszę moje biuro (OmegaT, OpenOffice, własne słowniczki w txt) na pendrivie. Taka wersja, przenośna, zapisująca wszystkie ustawienia w swoim katalogu (x-omegat) jest do ściągnięcia na stronie pendriveapps.com.

Znajomość OmegiT ułatwi korzystanie później z innych programow CAT wymaganych często przez biura tłumaczeniowe, często drogich. Tłumaczenia już wykonane w OmegaTmożna kolekcjonować w postaci pamięci tłumaczeniowych tmx i glosariuszy w formacie txt, które można w przyszłości łatwo zaimportować do drogich programów CAT albo wykorzystywać ponownie w nowych projektach. Warto pamięci tłumaczeniowe
zbierać do katalogów zgodnie z tematyką. Np. chłodnictwo, budownictwo drogowe, sterowniki, Safety Data Sheets, instrukcje obsługi AGD :-)

Co do zatrudniania specjalistów: zatrudniają tych, którzy wykonali w miarę dobrze próbki tłumaczeń. Zaś coraz częściej oczekuje się umiejętności obslugi CAT jak Trados czy DejaVu i posiadania takowego oprogramowania. Przy odrobinie wiedzy i braku pieniędzy można chwilowo wykpić się OmegąT i prosić o przesłanie do tłumaczenia plików akceptowanych przez OmegęT bodajże TMX v1.6 i glosariuszy w formacie txt, csv. W małym zespole inżynierskim, gdzie wymagane jest tłumaczenie i uaktualnianie dokumentacji określonej liczby produktów albo w biurze prawnym posługującym się wciąż podobnymi dokumentami, OmegaT może zupełnie dobrze się sprawdzać.

Warto doinstalować spellcheckery (pliki w formacie hunspell, te same co w OpenOffice) oraz pluginy (ja mam Okapi, Language Tool (sprawdzanie gramatyki).

Ostatnio dorzuciłem do OmegiT plugin Glossum, który pozwala mi mieć słowniczki, glosariusze online i udostępniać je innym:

http://jakprzetlumaczyc.blogspot.com/2012/06/glossum-wasne-sowiniczki-online-i-w.html

piątek, 2 grudnia 2011

Innocent Man, Snitch, głos przeciw karze śmierci.

Polecam non-fiction Grishama "The Innocent Man"

http://en.wikipedia.org/wiki/The_Innocent_Man:_Murder_and_Injustice_in_a_Small_Town

Sam uważałem się za zwolennika karania za morderstwa śmiercią, szczególnie morderstwa ze szczególnym okrucieństwem, bez możliwości poprawy, gdy oczekuje tego rodzina ofiary. Po przeczytaniu tej lektury zmieniłem zdanie. Inaczej zaczynam rozumieć stwierdzenie, że tylko Bóg powinien odbierać życie, nie wolno tego robić człowiekowi, istocie niedoskonałej w swoich osądach... Mam po prostu ograniczone zaufanie do ludzkich instytucji, nie za to, że się mylą, ale za to, że potrafią w błędzie tkwić z premedytacją dla zaspokojenia własnych egoizmów.[*]


W książce Grishama opisane są przypadki ludzi niszczonych przez demokratyczny system, fałszywie oskarżonych w majestacie prawa, przez sędziów, biegłych, ławy przysięgłych, ratowanych nieomal w ostatniej chwili (a ilu pewnie nie uratowano). Dla mnie nie jest to tylko głos przeciw karze śmierci. Jest to też głos domagający się przyjrzenia chorobom organizacyjnym począwszy od małej firmy a skończywszy na aparacie sprawiedliwości. Nie ma chaosu w rzeczywistości opisywanej przez Grishama, jest za to demokratycznie stworzony niesprawiedliwy system, działający z żelazną konsekwencją i pożerający niewinnych w imię własnej ścieżki kariery, zachowania twarzy, konformizmu dla dobrego samopoczucia w grupie i nieumiejętności obiektywnego spojrzenia.

Ot, jeden sędzia nie lubi jakiejś procedury, inny liczy na wybór na gubernatora. Jeszcze inny, biegły, przekonuje społeczeństwo do swojej metody (tak naprawdę nierzetelnej) i jego korporacja go poprze... Policjanici, biegli sądowi, ławnicy, cieszący się zaufaniem społecznym, nie przyznają się do błędu, będą w niego brnąć i wierzyć weń, przekonywać innych... System liczy na uległość swoich ofiar. Jeżeli się poddadzą, uwierzą w swoją winę (wmówi się im, dadzą się przekonać), giną zamordowani przez system... Może to jest jakiś chaos... Ale po jakimś czasie ten chaos się stabilizuje i regularnie i systematycznie zabija niewinnych
Znam argumenty za i przeciw wynikające z nature vs. nurture, free will (katolicy) vs predestination (protestanci). Słyszałem też o takich kierunkach, które wręcz zakładały zabijanie dla dobra społecznego, ale dotychczas sądziłem że wiążą się one z utopijnymi ruchami ideologicznymi.... a nie z demokracją.

A co jeśli skazany "przyznaje się" do winy? Trauma wiąże się często z poczuciem winy i potrzebą świętego spokoju zupełnie niewinnych ludzi. Trauma i oskarżenie może spowodować samooskarżenie się i zeznanie, opis zdarzenia niewiarygodny ale inkryminujący, zadowalający dla organów ścigania, rodziny ofiary, sędziego, który podbije sobie statystykę przed wyborami gubernatorskimi.

Ron, główny bohater powieści Grishama, gdyby miał wybór, chyba chciałby szybko wisieć, ma też chwile słabsze, kiedy okalecza się, krzyczy, ze względu na źle dobrane leki antydepresyjne. Jego stan psychiczny, spowodowany nie tylko długotrwałym pobytem w "death row" ale i wcześniejszymi niepowodzeniami, jest tak zły, że nie jest on zdolny do trzeźwej oceny sytuacji, nie wytrzyma na spokojnie sesji w sądzie bez wybuchu gniewu - mającego przecież wpływ na odbiór przez ławę przysięgłych... I jest osobą od początku do końca, z boskiej, czy jak kto woli, obiektywnej, perspektywy, niewinny zarzucanego mu czynu.

Snitch, ciekawy termin określający więźnia współpracującego z władzami, liczącego na skrócenie kary, na przywileje więzienne, który zasłyszał rozmowę, w której jakoby Ron chwali się, że zgwałcił i zamordował... to jedna z metod na "udupienie" Rona. Inna to na "autorytet" biegłych, którzy w obronie swojej korporacji, swoich posad i zarobków, metodę tak naprawdę bardzo zawodną potrafią przedstawić jako bezdyskusyjną, wskazującą akurat tego mordercę.

W książce, dokumencie, non-fiction Grishama ludzie niewinni giną ze względu na (tak to odbieram) naturalne czy wrodzone wady, do jakich dopuszcza demokracja i system organizacyjny aparatu sprawiedliwości.

Co ja się będę rozpisywać... oto sam J.Grisham... "Think twice!!!"


[*]Ostatnio miałem wiele przemyśleń, jeśli chodzi o organizacje tworzone przez ludzi i ich jakość. Byłem też na wykładzie prof. Andrzeja Bliklego dotyczącej ludzkiej wartości i roli w organizacjach. Propaguje on organizacje o strukturze procesowej wskazując na wrodzone wady organizacji sztabowo-liniowych. Z organizacją sztabowo-liniową wiążą się m.in. takie zjawiska jak autonomizacja celów (każda komórka zaczyna mieć swoje własne interesy), osiąganie przez pokonujących ścieżki kariery barier niekompetencji, tworzenie nieformalnych struktur i rywalizacja (bo miejsc wyżej w hierarchii jest coraz mniej z każdym stopniem), brak przepływu informacji (droga służbowa, władza to wiedza - własny notesik z kontaktami - teczuszka, dupochrony, konformizm)...

środa, 19 października 2011

Cut-in, cut-out - jak przetłumaczyc, czy proz.com/kudos pomoże?

Przykładowe zdania:

The power curve shall capture the effect of hysteresis at the cut-in control algorithm, as well as the effect of parasitic losses below cut-in.

Cut-out wind speed 25 m/s (extrapolation by constant power from last bin).

Jest to fragment dokumentacji testu turbiny wiatrowej.

Z kontekstu rozumiem, że turbina załączy się/rozpocznie pracę/rozpocznie (cut-in) produkcję przy np. 3 m/2 (cut-in speed) i zatrzyma sie, jeśli wiatr przekroczy 25 m/s (cut-out speed). W obu przypadkach zadziałają algorytmy układu sterowania (cut-in/cut-out control algorithm) a na wykresach prędkości dojdzie do zjawisk zwiazanych z uruchomieniem/zatrzymaniem turbiny (np. cut-in/cut-out histeresis).

Nie wiem, jak to elegancko nazwac. Prędkość załączenia,uruchomienia/wyłączenia,zatrzymania turbiny? Histereza załączenia/wyłączenia turbiny? Chodzi tutaj o załączenie turbiny związane z osiągnięciem minimalnej prędkości wiatru i wyłączenie przy przekroczeniu maksymalnej wartości...

Zwróciłem się o pomoc do użytkowników serwisu http://proz.com/kudos

Moje pytanie: http://www.proz.com/kudoz/4558955
-----------------------

czwartek, 29 września 2011

Jednomandatowe okręgi wyborcze po angielsku to...

We wrześniowym  "The Warsaw Voice" Pan Witld Żygulski pisze na str. 7, że nasz "upper house will introduce single-member constituencies." Wikipedia zaś mówi o "First-past-the-post voting" (FPTP)

Churn, churner -> jak przetłumaczyć?

W tygodniku Wręcz Preciwnie na stronie 42 jest artykuł na temat strategii klientów polegającej na wybrzydzaniu, pozorowanej rezygnacji, by uzyskać lepszą, nie dostępną oficjalnie, utrzymywaną w tajemnicy superofertę w ramach procesów czy akcji utrzymania klientów.
Artykuł pana Daniela Orzechowskiego "Sztuka Trzaskania Drzwiami", cytuję: "[] źródłosłów tej nazwy oznacza m.in. czynność polegającą na mieszaniu, wstrząsaniu." Nie są to pieniacze. No właśnie... jak przetłumaczyć?

wtorek, 19 lipca 2011

Czy tłumacz musi znać się na wszystkim?

Nie musi, ale warto, by choć starał się zrozumieć to co tłumaczy :-)
Proces tłumaczenia wiąże się zawsze ze zbieraniem informacji. Tak to sobie wyobrażam:

Gdy dostaję do ręki tłumaczenie dotyczące urządzenia czy procesu technologicznego, którego nie rozumiem, pierwszą rzecz jaką robię to zbieram informację:
1. O podobnych przetłumaczonych tekstach.
2. O istniejących w sieci leksykonach.
3. Jeśli możliwe, przynajmniej korzystając z Wikipedii zapoznaję się bliżej z urządzeniem. Sprawdzam, czy w sieci istnieje rysunek z opisem podzespołów i części zamiennych w języku docelowym.

W trakcie tłumaczenia:
1. Zapisuję na osobnej kartce problemy, jakie sprawiają mi poszczególne terminy. Czasem decyduję się na zmianę tłumaczenia jakiegoś terminu w całym tekście więc taka lista problemów przydaje mi się podczas końcowej weryfikacji.
2. Robię sobie od czasu do czasu przerwę, aby poczytać o podobnych urządzeniach w języku obcym w sieci.

Po jego zakończeniu.
1. Sprawdzam, czy wprowadziłem zmiany zgodnie z listą problemową, którą tworzyłem na bieżąco podczas tłumaczenia.
2. Zdarza się, że gdy zrozumiem zasadę działania urządzenia, okazuje się, że zmieniam strukturę zdania czy całych akapitów, w porozumieniu ze zleceniodawcą, by wersja w języku docelowym była bardziej czytelna.

 Weźmy przykład. Głośne tłumaczenie Raportu z wypadku lotniczego na rosyjski... Krok 1, to zapoznanie się z podobnym rosyjskim raportem, objaśnieniami i słowniczkiem, jeśli taki jest do niego dołączony.Takie zapoznawanie się może odbywać się już w trakcie tłumaczenia, w razie potrzeby, w zależności od dostępnego czasu.  Na pewno tłumacz poradziłby sobie wtedy z tłumaczeniem terminu ILS i każdym innym.

 Po prostu, przed tłumaczeniem warto parę minut poświęcić na googlowanie, ściągnięcie kilku podobnych tekstów a potem posługiwać się skrótem klawiaturowym Ctrl+F i czytać ze zrozumieniem.